Szukaj

A po co mi w zasadzie ten trener???

No właśnie! Odkąd zacząłem zajmować się treningiem personalnym słyszę pytania tego typu...


Rozwiążmy więc ten problem raz na zawsze! Nie wiecie do czego może się przydać trener personalny? Macie wśród znajomych lub rodziny osoby myślące podobnie? Odeślijcie ich do tego tekstu, a może zrozumieją ;)


Kiedy po raz kolejny słyszę pytanie z tytułu, odpowiadam:


"A po co Ci fryzjer?"


Przecież możesz się obciąć SAM, w domu, ZA DARMO! Po co płacisz obcej osobie, żeby zajęła się twoimi włosami? Przecież możesz odpalić youtube i zgodnie z tutorialem pt. "Najmodniejsza fryzura sezonu w 5 minut w zaciszu domowym" koncertowo doprowadzić do katastrofy na czubku własnej głowy. Aaaale... Możesz również pójść do salonu fryzjerskiego, zainwestować i nie być pośmiewiskiem gawiedzi przez kolejne parę tygodni, lub do kolejnej zmiany uczesania.





Podobnie jest z trenerem personalnym. Po co Ci ten trener? Chcesz zrzucić parę kilogramów? To odpalaj youtube, znajdziesz tam miliony nagrań utrzymanych w tematyce szybkich i efektywnych treningów! Cytując klasyka - Marka Antoniusza: "JUST DO IT, cocojambo i do przodu!" Aaaaaale, możesz też umówić się na trening z trenerem, który oceni twoje możliwości i ograniczenia ruchowe, ustali strategię działania i przy okazji wspólnych treningów, czy rozpisaniu planu treningowego pomoże Ci dojść do Twojego celu treningowego w sposób EKEKTYWNY!


Idziemy dalej!


- Po co Ci trener?

- A po co Ci mechanik?


Przecież jak coś Ci się popsuje w aucie, możesz zapytać wujka google co oznacza to dziwne stukanie pod maską. Wujek google oczywiście zacznie podpowiadać Ci miliony możliwości iiiii się zaczyna. Diagnozowanie na ślepo, zamawianie na allegro setki niepotrzebnych jak się później okaże części, grzebanie, wymienianie, wykręcanie, wkręcanie przy akompaniamencie wielu niecenzuralnych słów, aż w końcu - wyeliminowanie usterki! Albo, co bardziej prawdopodobne - wizyta u mechanika... Ja, jako osoba znająca się na samochodach mniej więcej w takim stopniu jak mój niespełna dwuletni syn na fizyce kwantowej, w przypadku stukania pod maską uzupełniam płyn do spryskiwaczy. Aaaa jak to nie działa, lecę do mechanika... Po co? A no po to, żeby zaoszczędzić czas, nerwy i pieniądze, a usterkę wyeliminować sprawnie, szybko i efektywnie.